Autor:Jarosław Gniadek; fot. RCS Cerrad Czarni
  21.02.2016 godz. 19:46  |   0

RCS Cerrad Czarni Radom i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zagrają w turnieju finałowym


W trzecich meczach ćwierćfinałów play-off, decydujących o awansie do finałowego turnieju Młodej Ligi RCS Cerrad Czarni Radom pokonali 3:1 BBTS ATH Bielsko-Biała, a ZAKSA Kędzierzyn-Koxle wygrała 3:0 z Łuczniczką Bydgoszcz.

W Radomiu duża grupa kibiców oglądała mecz na dobrym poziomie i pełen walki, bardziej zacięty niż sobotnie spotkanie. - Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, bo BBTS to bardzo dobry zespół, poukładany, dobry technicznie, grający trudną siatkówkę. Walka była na całego, bardziej niż wczoraj, bo zagraliśmy dziś nieco słabiej – przyznaje trener RCS Cerradu Czarnych Andrzej Sitkowski. - W sobotę bardzo dobrze wypadliśmy w polu zagrywki, dzisiaj słabiej. Lepiej radziliśmy sobie od bielszczan w ataku i bloku, którym zdobyliśmy sporo punktów lub mogliśmy wyprowadzać kontry – dodaje szkoleniowiec.

Najlepszym zawodnikiem meczu (MVP) został Bartłomiej Bołądź. Radomski atakujący zdobył aż 33 punkty. - Kończył wiele ważnych piłek. Bartek to taka nasza ostoja i przed rokiem, i w tym sezonie. Gra bardzo dobrze i stale robi postępy. Występuje też w PlusLidze na dobrym poziomie. Często bierze na siebie ciężar gry i nie zawodzi. To już siatkarz poukładany i mądry, choć oczywiście musi się jeszcze uczyć – mówi Andrzej Sitkowski, który ze swoich podopiecznych szczególnie wyróżnia jeszcze przyjmującego Kacpra Wasilewskiego: - To jeszcze junior młodszy, ma dopiero 17 lat. Dzisiaj zagrał znakomicie i był poważnym kontrkandydatem Bołądzia do tytułu MVP.

W Kędzierzynie-Koźlu ZAKSA wygrała 3:0, ale wynik jest mylący. Już rezultat poszczególnych setów – do 19, 26 i 25 – mówi nam, że w tej potyczce też było pełno walki. - I to ostrej, bo w tym trzecim meczu po raz pierwszy starlismy się w optymalnych składach – mówi trener ZAKS-y Roland Dembończyk. - W pierwszym spotkaniu w Bydgoszczy bez wzmocnień z pierwszego zespołu nie mieliśmy szans z Łuczniczką z trzema siatkarzami "PlusLigowymi". Wczoraj sytuacja się odwróciła. My się wzmocniliśmy, a trener rywali nie mógł liczyć na wsparcie bo Łuczniczka w ekstraklasie grała w Rzeszowie. Dzisiaj wystąpili już wszyscy z obu stron.

Szczególnym wzmocnieniem ZAKS-y okazał się Karol Butryn w sytuacji, gdy kontuzji w sobotnim starciu doznał czołowy atakujący Bartosz Jastrowicz. Wystąpił w Młodej ZAKS-ie po raz pierwszy w tym sezonie i spisał się świetnie.

- Zagraliśmy poprawnie we wszystkich elementach, a jak się wygrywa sety na przewagi, to trudno powiedzieć, który decydował o zwycięstwie. To kwestia jednego błędu, jednej akcji w końcówce partii – komentuje mecz trener Dembończyk.

 Przejdź do forum (0)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

Newsletter

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij