Autor:Jarosław Gniadek; fot. BBTS
  22.10.2016 godz. 19:39  |   0

BBTS Bielsko-Biała – Jastrzębski Węgiel 3:0


W hali Pod Dębowcem BBTS pewnie zwyciężyło nad Jastrzębskim Węglem 3:0, w setach do 16, 24 i 17. To był drugi mecz i pierwsze zdobyte punkty bielszczan w tym sezonie.

 

Bielszczanie rozpoczęli mecz od mocnego uderzenia. Na dzień dobry zdobyli pięć punktów z rzędu. Później utrzymywali poziom gry i jeszcze powiększyli przewagę.

– Byliśmy bardzo rozżaleni i zdenerwowani po pierwszym meczu, przegranym z Cuprum Lubin. Zmienilismy ustawienie zespołu. Dużo czasu na treningach w tym tygodniu poświęciliśmy na grę obronną. Zmieniliśmy ustawienie bloku, inaczej w nim zagraliśmy. Mieliśmy też na starcie meczu bonusa w postaci Bartka Lipińskiego, bo trener pierwszego zespołu poprosił, żeby z nami zagrał. Generalnie jednak cała drużyna zagrała dzisiaj bardzo walecznie – opowiada nam trener BBTS Paweł Gradowski.

Druga część spotkania miała wyrównany przebieg, choć i w niej zdarzyły się 4–5-punktowe serie po obu stronach. Decydujące chwile dla tej partii, a i prawdopodobnie dla całego meczu, nastąpiły w jej końcówce. Przy stanie 23:22 Bartłomiej Lipiński, który zdobył dla ekipy gospodarzy najwięcej punktów w meczu (11), doznał skręcenia stawu skokowego i musiał opuścić boisko. Rywale objęli prowadzenie i mieli piłkę setową, ale bielszczanie ją obronili, zdobyli trzy punkty z rzędu i wygrali 26:24. – Szczęście w nieszczęściu, że Bartek skręcił nogę dość delikatnie. Opuścił jednak boisko. Wszedł za niego nasz atakujący Artur Gromelski i zagrał dobrze tę końcówkę seta, a potem w trzeciej partii. Jastrzębianie nie wykorzystali szansy, a moi zawodnicy w ostatnim secie znów dobrze się spisali – mówi Gradowski.

Trzeci set był wyrównany tylko w początkowej fazie. Z biegiem czasu bielszczanie zyskiwali coraz większą przewagę.

– Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa, że się podnieśliśmy po bolesnej porażce, ale nie popadamy w hurraoptymizm. Lubin pokazał nam przed tygodniem, że pokora to podstawa w sporcie. W przyszłym tygodniu czeka nas ciężki mecz z ZAKS-ą, pocieszymy się więc jeszcze chwilę i zaraz siadamy z bratem w niedzielę do analizy rywala, żeby od poniedziałku przygotowywać zespół do kolejnego spotkania – mówi Paweł Gradowski, który od kilku sezonów prowadzi BBTS razem z bratem Wojciechem.

 Przejdź do forum (0)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

...

Newsletter

sponsor tytularny

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij